co prowadzi mnie do następnego punktu tutaj – nie wiemy, dlaczego koty podążają za ludźmi wszędzie na pewno., mamy pewne założenia, domysły, dlaczego takie zachowanie jest powszechne wśród kotów i jak może pasować do innych rzeczy, które wiemy, że są prawdziwe w przypadku kotów (jak są terytorialnymi, ciekawskimi stworzeniami).
Kocia fontanna to doskonały sposób na zapewnienie kotu stałego dostępu do świeżej wody i zachęcenie go do picia. Woda cyrkulująca w fontannie jest lepiej napowietrzona, świeższa i bardziej atrakcyjna dla kota – warto zainwestować w to urządzenie, mając na uwadze zdrowie kota. Pamiętaj, aby wybierać solidnie wykonany produkt, z
Kot co prawda znacznie lepiej znosi samotność niż chociażby pies, ale to wcale nie oznacza, że możesz go regularnie zostawiać samopas na kilka dni. Jeśli z uwagi na charakter pracy czy po prostu pasję podróżowania często nie ma Cię w domu, to lepiej nie decyduj się na posiadanie kota – no chyba, że w tym czasie mogą się nim
» Pon sty 10, 2005 15:03 Czy warto mieć kota?? bardzo proszę powiedzcie mi jakie kot ma wady i jakie zalety. streett898 . Góra » Pon sty 10, 2005 15:11
Ofeminin. Miłość. Trzy powody, dla których wolę mieć kilku kochanków niż jednego stałego partnera. Redakcja. udostępnij artykuł. W naszym społeczeństwie nadal istnieje przekonanie, że wszystkie kobiety marzą o księciu na białym koniu, ślubie i gromadce dzieci. My wiemy, że nie wszystkie. Zapytałyśmy 5 kobiet o to, dlaczego
Jeśli jeszcze mnie czytasz (z czego bardzo się cieszę, mua!), i nie masz jeszcze żadnego kota, a chcesz mieć – wystarczy, że doczytasz do końca ten akapit. Weź dwa kociaki albo zżyte ze sobą koty z jakiejś fundacji, one i Ty będziecie mieć wspaniałe życie, lepiej tego nie wymyślisz. Masz już swoją odpowiedź. Nie ma za co.
. Pewnie duża część z Was zmagała się już z tematem domowego zwierzaka. Taka ostatnio naszła nas myśl i próbujemy sobie to wybić z głowy ;) Co prawda mamy piękną rybkę welonkę i nawet tata miał ją raz w ręce (jak połknęła kamyczek) ale myśleliśmy o jakimś futrzaku. Swoją drogą ta rybka jest niesamowita! Nauczyła się prosić o jedzenie, a jak się ją ignoruje to chlapie ogonem :) Wiadomo, że każdy zwierzak to plusy i minusy. Wiele badań wskazuje na korzyści wynikające z posiadania zwierzątka gdy ma się dziecko. Przede wszystkich sprzyjają ich rozwojowi emocjonalnemu, uczą obowiązkowości i myślenia o potrzebach innych, co pomaga zwalczać dziecięcy egoizm. Zwierzak może być też kompanem przy zabawie i pretekstem do wspólnego spędzania czasu. Oczywiście najfajniej byłoby mieć psa lub kota, ale te zwierzaki póki co stanowczo odpadają. Będziemy mogli sobie na nie pozwolić dopiero po przeprowadzce, czyli za jakiś czas. Jeśli pies, to nie miniaturka, a większy potrzebuje przecież przestrzeni i dużo ruchu. Teraz ani nie ma dla niego miejsca ani czasu na wybieganie. Poza tym nie mamy kogo obciążyć wyjściami na spacery, nawet w przypadku krótkiego wyjazdu, a psa nie zawsze można zabrać ze sobą. Dlatego bliżej nam do kota, bo do niego wystarczy zaglądnąć raz dziennie, chociażby na chwilkę. Jednak to też jeszcze nie teraz… W związku z tym pozostają gryzonie, a one też idealne nie są. Nam najbardziej spodobał się królik. Jednak z tego co już zdążyliśmy się zorientować, to nie są zbyt przyjazne osobniki. Poza tym gryzonie mogą brzydko pachnieć, gryźć kable i zostawiają „prezenciki”. Zabawy związanej z ich higieną też jest niemało… a jak zagłębić się w szczegóły dotyczące wychowania takiego królika, to nie jest tak łatwo jak może się wydawać. Najciekawszym gryzoniem wydaje się być szczur… Fascynują nas wszystkich i chyba każdy z nas chciałby takiego mądrego szczurka :) Tylko nie przyjdzie do nas już żadna babcia ;) Cóż… nie wiem zdecydujemy się na nowego lokatora. Może poczekamy jeszcze i wtedy zobaczymy jak ukształtuje się sytuacja :) A jak jest u Was? Macie jakieś zwierzaki? Jak sobie z nimi radzicie? :) PS Do tego wpisu zainspirował nas post na Instagramie, gdzie wspomniałam o królikach i wywiązała się niezła dyskusja :)
Zastanawiacie, czy powiększyć rodzinę o czworonożnego przyjaciela, ale nie jesteście całkowicie pewni, czy to dobry pomysł? Spróbuję zatem wyliczyć sobie wszystkie argumenty przemawiające za posiadaniem kota (a może dodacie coś od siebie?). Koty są piękne, niezwykłe i tajemnicze Natura nie poskąpiła kotom urody! Eleganckie, o idealnych proporcjach ciała. Poruszają się z dużą gracją. A przy tym są szybkie, zwinne, potrafią skakać i wspinać się. Dla nas, ludzi, ważne jest również to, że istnieje wiele różnych kocich ras, dzięki czemu możemy wybrać zwierzę, które najbardziej odpowiada nam pod względem urody (i zachowania oczywiście!). Koty należą też do najlepiej uzbrojonych drapieżników, dzięki ostrym kłom i pazurom, co oczywiście nie wpływa na ich urodę (a może wpływa?), ale przyczynia się do ogólnej doskonałości futrzaków. Zdolności łowieckie zwiększają również wyczulone zmysły i szybkość reakcji oraz wspomniana wyżej sprawność fizyczna. Nie można również zaprzeczyć, że jest coś tajemniczego w naszych pupilach; jakaś magia. Nie żebym wierzył w zabobony, czy takie tam, ale chyba jednak rozumiem, dlaczego przesądni, dawni i współcześni mieszkańcy świata przypisywali i przypisują kotom magiczne właściwości – nie zawsze złe! Spójrzcie swemu mruczkowi głęboko w oczy, a z pewnością zrozumiecie, o czym mówię! Koty korzystnie wpływają nasze zdrowie psychiczne i fizyczne Każdy kociarz wie, że nie ma nic lepszego na stargane nerwy, jak mruczenie czworonożnego przyjaciela, leżącego na kolanach. Ponoć dowiedziono nawet naukowo, że głaskanie kota stymuluje wydzielenie się w naszych organizmach oksytocyny – ważnego neuroprzekaźnika, uczestniczącego w wyzwalaniu przyjemnych doznań i odgrywającego kluczową rolę w tworzeniu więzi międzyludzkich. Obecność kota w naszym życiu może pomóc zwalczyć największą nawet depresję! Choćby dlatego, że przy futrzaku nie sposób się nudzić. Ciągle wpadają mu do głowy dziwne pomysły. A nam pozostaje tylko świetnie się bawić, obserwując jego szaleństwa. Do tego dochodzi jeszcze odpowiedzialność za żywe stworzenie, które jest od nas uzależnione. Nie ma czasu na smutki, gdy trzeba zadbać o futrzaka! Osoby samotne mogą dzięki niemu poczuć się znów potrzebne! Naukowcy stwierdzili ponadto, iż obcowanie z kotem uspokaja, obniża stężenie cholesterolu, korzystnie wpływa na ciśnienie krwi oraz długość i jakość snu, a także zachęca do aktywności fizycznej, dzięki czemu ryzyko zawału serca u kociarzy jest o 40% mniejsze niż u ludzi nieposiadających futrzaka. Właściciel kotów rzadziej też miewają udary. A dzieci, które wychowują się ze zwierzakiem są bardziej odporne na liczne choroby, na alergie i astmę Rodziców powinno ucieszyć także to, iż opiekując się kotem dziecko uczy się odpowiedzialności, systematyczności, empatii… Po prostu wyrasta na lepszego człowieka. Oczywiście naszym zadaniem jest wspomóc potomka, zwłaszcza bardzo małego, dając mu przykład, jak trzeba troszczyć się o zwierzę. Koty uczą nas porządku To wcale nie żart! Futrzaki naprawdę mogą nauczyć nas porządku. Nie wierzycie? Spróbujcie zostawić na wierzchu świeżo wyprane i wyprasowane ciuchy! Szybko przestaną być takie czyste i wyprasowane, gdy kot zrobi sobie z nich legowisko. Koty przywiązują się do człowieka Wbrew stereotypom, koty potrafią bardzo mocno przywiązać się do opiekuna. Na miłość czworonoga trzeba sobie jednak zasłużyć, cierpliwością i odpowiednim postępowaniem. Zdobyć zaufanie futrzaka nie jest wcale łatwo. Jeśli jednak uda nam się przekonać go do siebie, pozostanie nam wierny do końca swojego życia. Koty nie wymagają szczególnej opieki Z pewnością koty wymagają mniej zaangażowania niż psy, choćby dlatego, iż nie trzeba ich wyprowadzać na spacer ani szkolenia (co nie znaczy, że nie można ich niczego nauczyć). Ogólnie mówiąc futrzaki nie mają dużych wymagań. Dobre jedzenie, ciepłe miejsce do spania, codzienne pieszczoty i trochę zabawy, by się nie nudziły. Wbrew pozorom koty nie potrzebują też dużych przestrzeni; jeśli trzeba, przywykną do życia nawet w małym miejskim mieszkaniu (w przeciwieństwie do psów, mruczące czworonogi mogą wykorzystywać trzeci wymiar, wskakując na szafy, co zwiększa ich powierzchnię życiową. Koty zazwyczaj nie narzucają nam swojego towarzystwa. I choć możemy tu obserwować różnice osobnicze i rasowe, futrzaki są znacznie mniej absorbujące niż przeciętny pies. Nie znaczy to oczywiście, że możemy zainteresowanie nimi ograniczyć do karmienia i okresowych wizyt u weterynarza! Koty są idealnymi towarzyszami dla ludzi dużo pracujących i prowadzących nieregularny tryb życia, gdyż lepiej od psów znoszą samotność. Mniej lub bardziej, ale jednak potrzebują naszego towarzystwa! O wiele łatwiej też znaleźć opiekę do kota niż do psa, gdy chcemy wyjechać na wakacje. Właśnie z powyższych powodów. W ostateczności, gdy nie ma innego wyjścia, ktoś może do nich tylko raz dziennie przychodzić, by je nakarmić i trochę pomiziać. Psom trzeba zapewnić więcej towarzystwa, nie mówiąc o spacerach. Jak to powiedział Desmond Morris, samotny pies jest głęboko nieszczęśliwy – samotny kot po prostu ma święty spokój. Koty są względnie tanie w utrzymaniu Wiem, że niektórzy opiekunowie wydają na swoje zwierzaki fortunę, ale obiektywnie rzecz biorąc nie jest to konieczne. Nie musimy przecież kupować najdroższych kocich akcesoriów, które zresztą będą służyć nam przez długi czas; nawet przez całe życie kota – jest to więc wydatek jednorazowy. Z pewnością warto inwestować w dobrej jakości karmę dla kotów. Wiadomo przecież, że dieta wpływa na zdrowie i rozwój organizmu futrzaka. Zresztą zwierzaki nie jedzą jej jednak aż tak dużo – mają przecież małe rozmiary. Koty mogą być za darmo Owszem za rasowego kociaka trzeba zapłacić, mniej lub więcej. Jeśli jednak nie zależy nam na rodowodzie, zwierzaka możemy mieć za przysłowiową złotówkę lub wręcz za darmo. Wystarczy odwiedzić najbliższe schronisko dla zwierząt, a nawet uważnie rozglądać się na ulicy, czy los nie postawi na naszej drodze jakąś kocią sierotę. Tekst: Jacek P. Narożniak Zdjęcie:
Posted on cze 2, 2020 in Inne Dlaczego nie warto mieć kota – kilka bardzo ważnych powodów, dla których absolutnie, pod żadnym względem, nigdy, nie warto mieć w domy kota! Jako człowiek posiadający skarpetki z kotami, koszulki z kotami, kubeczki z kotami i posiadający 3 koty we własnym domu, a utrzymujący i prawie codziennie utrzymujący jeszcze kilka innych kotów, potwierdzam, dlaczego nie warto mieć kota w domu. Dlaczego nie warto mieć kota Czuję się obowiązku uprzedzić całą ludzkość. Taką misję wzięłam na swoje barki. Ktoś musi. Zacznijmy od tego, że nikt o zdrowych zmysłach, nie chce mieć w domu pobojowiska. Lubimy uporządkowaną przestrzeń, nawet jeżeli jest to porządek tylko w naszym rozumieniu. Kot jest bałaganem. Jest potłuczonym wazonem, papierem toaletowym fruwającym w mikro kawałkach po salonie, rozlaną herbatą i poszarpanym fotelem. Jest siłą zniszczenia i chaosu. Każdy. Kolejna sprawa, to jedzenie. Wszyscy lubimy jeść smacznie i estetycznie. W spokoju. Przy kocie, nic z tego. On ukradnie pozostawiony na chwilę kotlet. Zliże masło z kanapki. Nadgryzie ciasto i usiądzie dupskiem w blaszce ze świeżo upieczonym pasztetem. Twój lunch, który z rozkoszą będziesz rozpakowywać w pracy, będzie pełen sierści. Kawa w domu, zamiast posypki, będzie miała pływający kłaczek. Okropne, prawda? No i zapomnij o jedzeniu w spokoju! Trudno przeżuwać dokładnie, czy delektować się smakiem, kiedy musisz jednocześnie spożywać i bronić talerza. Albo połykać na stojąco, w ukryciu, kanapkę z JEGO ulubioną kiełbasą. Gwarantowana niestrawność i wzdęcia, a w przyszłości nawet wrzody i nerwica. Łazienka. Nasze sanktuarium. Nasz relaks. Kot zbezcześci je na zawsze. Już od wejścia brodzisz w kłującym żwirku. W dziewięciu przypadkach na dziesięć, złośliwa bestia, wiedziona wrodzoną prekognicją, kiedy tylko pomyślisz o kąpieli, pobiegnie zrobić kupę wielkości słonia, śmierdzącą jak stuletnie jajo. Możesz umrzeć, albo wyjść aż smród minie. Odechciewa się żyć a co dopiero kąpać. Trudno nie poruszyć delikatnego tematu spełniania naszych potrzeb fizjologicznych. Wszyscy wiemy, że wymaga to spokoju. Zapomnijcie. Mamy do wyboru wydalanie z kotem na kolanach albo słuchanie dzikich wrzasków dochodzących zza drzwi toalety i łapek pchających się pod tymi drzwiami. Szybciej! Wychodź! Ja tu konam! Szybcieeeeeeej! Hemoroidy gwarantowane. I stany lękowe. Sen. Ci z was, którzy mają dzieci, z pewnością pamiętają noce z noworodkiem. To teraz wyobraźcie sobie, że ten noworodek wbija wam dodatkowo pazury w oko i was ugniata a o czwartej rano skacze na klamkę w drzwiach i się na niej huśta z dzikim wrzaskiem. To jest noc z kotem. Podstawowa różnica jest taka, że noworodek rośnie i zaczyna spać całą noc. Kot też rośnie, ale nadal nie śpi. Nie będzie lepiej, nie oszukuj się. Sam to sobie zrobiłeś. Z resztą, masz już hemoroidy, nerwicę, wzdęcia, wrzody i stany lękowe, więc i tak nie będziesz dobrze spał. Finanse. Kot to bankructwo. Potwora należy wyżywić. Nie ma innej opcji, bo inaczej cię zabije. Karma musi być dobrej jakości, bo kot najedzony, to kot śpiący a kot śpiący, to ty mający czas na pielęgnowanie w sobie ostatnich fragmentów zdrowia psychicznego i fizycznego. Nie będzie żarł byle czego a dobra karma kosztuje. Podobnie żwirek do kuwety. Kupisz najlepszy, bo chcesz oddychać bez odruchu wymiotnego. Dobry drapak. Wyjaśnię, że kot i tak zniszczy najdroższy mebel w twoim domu. Ale zniszczy go mniej, posiadając drapak. Kupisz też najdroższe, puchate, mięciutkie legowisko, w absurdalnym kolorze. Kupisz, kupisz. A potem kot je z zachwytem zignoruje i położy się w kartonie, w który owo legowisko było zapakowane. Każdy właściciel kota przez to przechodził. Następna pułapka- z kotem jest jak z tatuażem, trudno poprzestać na jednym. Zanim się obejrzysz, będziesz „tą/tym wariatką/wariatem od kotów”. Wszystkim będziesz się kojarzył wyłącznie z kotami, nawet jeżeli masz nobla z biologii molekularnej. Sam będziesz ten wizerunek umacniał, nosząc koszulki z kotami i kejsy z kotami. Buty z kotami, na skarpetach z kotami, będą cię niosły na wystawy kotów. Nikt już nie będzie traktował cię poważnie, twoja kariera jest skończona a ty jesteś wariatem. Ze wzdęciami, nerwicą, wrzodami, hemoroidami i stanami lękowymi. W zdemolowanym domu. I po co komu taki koszmar? Takie szaleństwo? Zrozumiesz to, kiedy w zimny wieczór, na twoich kolanach położy się mruczące, ciepłe futro. Kiedy opowiesz mu do ucha o swoich najskrytszych problemach (są rzeczy, które można powiedzieć tylko kotu). Kiedy otworzysz drzwi do domu, po szczególnie beznadziejnym dniu, a on cię przywita jak świeżego łososia w płatach. Otrze się o nogi, wtuli w szyję, skubnie w ucho. Kiedy będziesz obserwował, jak z kupki nieszczęścia, wyrasta chodząca godność i zadziorne szczęście. Dzięki tobie. Taką masz moc sprawczą. Dałeś komuś życie, zdrowie i miłość. Kocia miłość nie jest radosnym skakaniem, mokrym jęzorem na twarzy i zimnym nosem na policzku. Kot kocha ostrożnie, po namyśle, na własnych warunkach. Ale kocha na zawsze. Warto mieć w życiu taką miłość.
Witam wszystkich miłych czytaczy! Dziś proszę Was o aktywny udział w redagowaniu tego tematu, bowiem pod wtorkowym moim postem, po raz kolejny, swoje wątpliwości co do dokocenia domu drugim kotem, wyraziła Basia (w spisie zwierzolubnych pod nr. 25, gdzie można zobaczyć Jej kociczkę Bunię”): "Ja wiem, że dwa koty w domu to dwa razy więcej miłości, a tej przecież nigdy za wiele. Ale (i tu lista wątpliwości): 1. Bunia ma 10 lat i jest rozpieszczoną do bólu kociczką, zawsze samotnicą 2. Bunia jest wychodząco - domowa, a małą trzeba przetrzymać w domu, zanim nie podrośnie i nie wysterylizuje się jej (wolę dziewczynki od chłopczyków, choć i chłopców już też miałam) 3. Po wiele godzin nikogo nie ma w domu i koty będą samotne (kiedyś sytuacja w domu była inna, bo zawsze ktoś był obecny). 4. Czy się polubią i zaakceptują? 5. Jak już odważę się mieć dwa koty, to potem może "polecieć" dalej i jak taką fanaberię wytłumaczyć otoczeniu? 6. ...." Na pytanie „czy warto mieć dwa koty?” Wujek Google odpowiada wynikami na... TAK! Pierwotnie miałam zamiar przygotować opracowanie na ten temat, ale pomyślałam, że najcenniejsze byłyby przykłady z Waszego życia. Dokacaliście się? Ktoś znajomy? Jak to było? Czy Basia powinna pozbyć się swoich wątpliwości? Z góry dziękuję za udział w dyskusji. Wszystkie doświadczenia są mile widziane, nie tylko te dobre! Basia ma dziś dla nas niespodziankę. Zobaczcie TU. PS. Wczoraj pod moim postem rozpętała się mała dyskusja o paleniu liści. Myślę, że warto przeczytać parę informacji na ten temat. Ja nie miałam o tym pojęcia.
Forum: Tematy, których nie znalazłam w forum Dlaczego kot jest podobny do faceta? 1. Wrzeszczy kiedy jest głodny. 2. Zawsze pcha się do łóżka. 3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry. 4. Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej. 5. Lubi ocierać się o twoja przyjaciółkę. 6. Nie lubi obcinania pazurów. 7. Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety. 8. Ciężko przemówić mu do rozumu. 9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa. 10. Nie sprząta po sobie. 11. Wpycha nos do każdego garnka. 12. Nie wyjaśnia, czemu zniknął na cały dzień. 13. Cały czas by spał. Dlaczego kot jest jednak lepszy od faceta? 1. Kotek potrafi się odwdzięczyć za smakołyk 2. Nie każe ci się rozbierać, kiedy z nim spisz. 3. Nie ma kompleksów, kiedy mu ogon nie staje. 4. Kiedy ktoś go milej głaszcze niż ty, nie zmienia od razu właściciela. 5. To miłe, kiedy ociera się o Twoją przyjaciółkę. 6. Pazurki zawsze można mu obciąć przy odrobinie wytrwałości. 7. Kota łatwo nauczyć prawidłowego korzystania z kuwety, a spróbuj nauczyć faceta opuszczania deski w sedesie… 8. Zawsze jest szansa, że kotek w końcu zrozumie o co ci chodzi, a przynajmniej spokojnie wysłucha. 9. Kiedy go zdenerwujesz, nie wyjdzie z domu na piwo trzaskając drzwiami. 10. Kot potrafi sam znosić swoje zabawki w ulubiony kącik. 11. Można przed nim schować jedzenie. 12. Kiedy przychodzi do ciebie po długiej nieobecności, nie ma śladów szminki na futrze i nie śmierdzi alkoholem. 13. Nie powie ci nic przykrego kiedy go budzisz. Pozdrawiam BeataCh mama Maximiliana [obrazek]
dlaczego lepiej mieć kota niż męża