Metamorfoza balkonu z bloku z wielkiej płyty Dziecinnieproste Metamorfozy - Całkowity koszt remontu balkonu wyniósł ok. 1550 zł. Łzy same napływały nam do oczu, gdy będąc na balkonie spojrzeliśmy w dół.
Balkon w bloku z wielkiej płyty odnowili za 1500 zł – 4 m² Oli i Marcina [PRZED I PO] homebook.pl - Balkon w bloku z wielkiej płyty odnowili za 1500 zł – 4 m² Oli i Marcina [PRZED I PO] Wokół domu Porady **Balkon w bloku z wielkiej płyty** to prawdziwe aranżacyjne wyzwanie, zwłaszcza kiedy mierzy **4 m² Stąd, kiedy tylko
Największą karierę zrobiły w Polsce, Rosji oraz innych krajach bloku wschodniego. Chociaż konstrukcja loggii uległa uproszczeniu, ich funkcja pozostała niezmieniona. Balkony w formie wnęki miały oferować przestrzeń do wypoczynku, doświetlić mieszkania, a przede wszystkim urozmaicić nudną bryłę bloków z tzw. wielkiej płyty.
Metamorfoza balkonu w bloku z wielkiej płyty – etap pierwszy -- Ola i Marcin marzyli o stylowym balkonie Balkon w bloku z wielkiej płyty odnowili za 1500 zł – 4 m² Oli i Marcina [PRZED I PO] Wokół domu Porady **Balkon w bloku z wielkiej płyty** to prawdziwe aranżacyjne wyzwanie, zwłaszcza kiedy mierzy **4 m² Jak się okazuje
W budownictwie z wielkiej płyty każde mieszkanie miało z góry przypisaną piwnicę. Na nowych osiedlach zastępują je komórki lokatorskie. Są to pomieszczenia mniejsze od piwnic.
Zobacz, czego nie powinno zabraknąć w twoim przedpokoju w domu z wielkiej płyty i dlaczego to właśnie on decyduje o funkcjonalności całego mieszkania. Mieszkasz w bloku, nie możesz sobie pozwolić na marnowanie tego pomieszczenia, nawet nie wiesz, jak duży ma ono potencjał. Zostań z nami, a dowiesz się jak go wykorzystać.
. Bloki z wielkiej płyty nie muszą się zawalić! Remont mieszkań w Bordeaux – konkurs Mies van der Rohe AwardsTransformacja i remont 530 mieszkań w Grand Parc BordeauxNagroda w konkursie architektonicznym – Mies van der Rohe Awards Bloki z wielkiej płyty nie muszą się zawalić! Remont mieszkań w Bordeaux – konkurs Mies van der Rohe Awards [ratings] Miasto Bordeaux we Francji przeprowadziło niezwykłą rewitalizację… bloków z wielkiej płyty z lat 60. XX wieku! Postanowiono, że nie zostaną one zburzone, ale i nie będą już więcej szpecić przestrzeni. Co więcej mieszkańcy dzięki remontom mogli uzyskać mieszkania o zdecydowanie wyższym standardzie, a było ich aż 530. Projekt ten pokazuje, że jest nadzieja dla wielkiej płyty. Szczególnie władze polskich miast powinny się nim zainspirować, gdyż Polska jest krajem, gdzie budynków o takiej konstrukcji jest niezwykle duża ilość. Wielka płyta i wnętrza – przed (po lewej) i po rewitalizacji. Transformacja i remont 530 mieszkań w Grand Parc Bordeaux Przemiana bloków miała na celu, oprócz zmian wizualnych, nadać przestrzeni mieszkań nowe cechy. Architektura mieszkalna lat 60., 70. i 80. to mimo wszystko architektura funkcjonalna, dlatego niektóre pozytywne wartości miały zostać zachowane. Do mieszkań dodano duże przeszklone balkony, co jest kluczowym elementem projektu. Powoduje to nie tylko poszerzenie mieszkań o aż 3,80 metra! Pozwala również na ich lepsze doświetlenie i przewietrzenie. Balkony są oddzielone od mieszkań szklaną, przesuwną ścianą. Istniejące, małe okna zostały zastąpione dużymi, dzięki którym więcej światła dostaje się do wnętrza. Kolejną ważną kwestią była modernizacja urządzeń technicznych, szczególnie instalacji elektrycznej. Wiele osób, które obecnie kupują mieszkania w wielkiej płycie, nie wyobraża sobie, aby funkcjonować na co dzień, ze starymi instalacjami. Mogą one powodować awarie, a nawet być zagrożeniem dla życia. Windy w budynku zostały wymienione na obszerniejsze, hale wejściowe powiększone, a ogródki przed budynkiem zadbane i odnowione. Co ciekawe, wszyscy mieszkańcy przebywali w domach podczas remontów. Czynsze po przeprowadzeniu prac nie zostały podwyższone. Całkowity koszt rewitalizacji był zgodny z budżetem i oparty o zwykły koszt podstawowej renowacji elewacji, izolacji i urządzeń. Prace nie były specjalnym utrudnieniem dla mieszkańców, gdyż czas trwania był bardzo skrócony. Udało się to zrobić dzięki zastosowaniu prefabrykowanych modułów. Prefabrykowane płyty i kolumny były transportowane na miejsce za pomocą dźwigów. Właściwe planowanie budowy pozwoliło na przeprowadzenie rewitalizacji w ciągu zaledwie 12-16 dni na mieszkanie (w ramach rewitalizacji były remontowane wnętrza mieszkań), pół dnia na ułożenie płyty betonowej, 2 dni na adaptację starej fasady, 2 dni na umieszczenie nowej fasady, 8-12 dni na renowację wnętrz budynku. Wzdłuż dodanej struktury, oryginalne okna, czy parapety betonowe zostały usunięte (zagrożenie azbestem). Dodano kurtyny termiczne, które zapewniają dodatkową izolację ogrzewanych wnętrz. Lekka fasada z przezroczystych, falistych paneli z poliwęglanu i szkła w aluminiowych ramach została wyposażona w odblaskowe zasłony słoneczne. Nagroda w konkursie architektonicznym – Mies van der Rohe Awards Projekt został doceniony w jednym z najważniejszych konkursów architektonicznych – Mies van der Rohe Awards 2019. Został on uwzględniony w finale konkursu wraz z innymi 4 projektami – Terracehous w Berlinie (Niemcy), szpital Pc Caritas w Melle (Belgia), plac Skanderbega w Tiranie (Albania), Centrum Kongresowe w Plasencii (Hiszpania). Wygrany zostanie wyłoniony w maju tego roku. Warto wspomnieć, że w 2015 roku filharmonia w Szczecinie zdobyła pierwsze miejsce w tym konkursie! Za projekt rewitalizacji Grand Parc Bordeaux były odpowiedzialne 3 studia architektoniczne: Lacaton & Vassal architectes; Frédéric Druot Architecture; Christophe Hutin Architecture. Koszt rewitalizacji wyniósł ok. 50 000 euro w przełożeniu na każde mieszkanie. Projekt rozpoczął się w 2014 roku, a zakończył w 2017. Bloki z wielkiej płyty przed rewitalizacją. Fot. PHILIPPE RUAULT Bloki po rewitalizacji. Fot. PHILIPPE RUAULT Część dodana do bloków – balkony. Fot. PHILIPPE RUAULT Rzut piętra – przed rewitalizacją. Źródło: Rzut piętra – po rewitalizacji. Źródło:
W czasach słusznie minionych o produktach radzieckiego przemysłu motoryzacyjnego zwykło się mówić: „gniotsa nie łamiotsa”. To określenie jak ulał pasuje do bloków z wielkiej płyty, które w krajobrazie naszych miast pojawiły się 60 lat temu. I nic nie wskazuje na to, by choć jeden z nich miał się zawalić. Trzy lata temu Jacek Dębowski z Politechniki Krakowskiej opowiadał mi, że jedyny przypadek katastrofy odnotowano w latach 70. W czasie montażu zawalił się blok w Polkowicach. Był to jednak błąd wykonawcy. Specyfika tego typu konstrukcji jest bowiem taka, że, mimo marnego wykonawstwa i stosowania kiepskich materiałów, jest ona w stanie przetrwać czasem nawet wybuch gazu. Ba, ktoś napisał kiedyś na forum że bloki z wielkiej płyty są jak schrony. Mimo to co jakiś czas wraca temat bezpieczeństwa mieszkających w takich blokach ludzi. I słusznie, bo ci, którzy pamiętają czasy PRL, wiedzą, że budowało się wówczas byle jak. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że blok zacznie się sypać, czyli np. urwie się balkon albo odpadnie płyta zewnętrzna, która potrafi ważyć pół tony. Problem w tym, że nikt nie wie, jak duże jest to zagrożenie i ilu budynków ono dotyczy. Prezes Krajowej Rady Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa Andrzej Dobrucki przekonał mnie kiedyś, że sprawa jest poważna, a świadczą o tym wyrywkowe badania Instytutu Techniki Budowlanej. Wykazały one, że np. 90% wieszaków, za pomocą których łączona jest płyta wewnętrzna z elewacyjną, wykonanych jest z niewłaściwej stali. W dodatku większość z nich było nieprawidłowo zakotwionych. Wygląda na to, że Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa postanowiło przerwać spekulacje, czy bloki z wielkiej płyty są bezpieczne, czy nie. Wiceminister infrastruktury i budownictwa Tomasz Żuchowski zapowiedział, że gruntowne badania przeprowadzi „Instytut Techniki Budowlanej we współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz z zachodnimi koncernami, które mają doświadczenie w tej kwestii”. Przyznam się jednak, że przyjąłem tę zapowiedź z mieszanymi uczuciami. Pan minister nie wyjaśnił bowiem rzeczy najważniejszej – czy takie badanie będzie przymusowe i kto je sfinansuje. Jeśli zapłacić miałyby wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, to nie spodziewałbym się entuzjazmu ze strony ich mieszkańców. Tym bardziej, że wiele bloków jest już ocieplonych i ma nowe elewacje. Jak znam życie, takie spółdzielnie i wspólnoty stwierdzą, że przecież wystarczą rutynowe kontrole, które co pewien czas muszą przeprowadzić. Jeśli w budynku zacznie się dziać coś złego, wtedy zamówią ekspertyzę. Chyba większy sens miałoby włączenie badań wielkiej płyty do programu termomodernizacyjnego i remontowego. Wyjaśnię, że zachętą do ocieplenia budynku jest specjalna premia z budżetu państwa. Obawiam się, że nie wszystkie spółdzielnie i wspólnoty, które pokrywają bloki styropianem lub wełną mineralną, sprawdzają, czy dodatkowe obciążenie nie przyczyni się kiedyś do katastrofy. Sensowne byłoby więc np. uzależnienie wypłaty premii od przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego budynku. Z kolei premia remontowa, którą są objęte wyłącznie kamienice wybudowane przed 14 sierpnia 1961 r., powinna wspierać remonty także bloków z wielkiej płyty wybudowanych w latach późniejszych. Bo bloki te wytrzymają i grubo ponad 100 lat, jeśli się tylko o nie odpowiednio zadba i w miarę możliwości dostosuje do współczesnych standardów. Tym bardziej, że większość z 4 mln mieszkań z wielkiej płyty jest wciąż chodliwym towarem na rynku. I to nie tylko ze względu na cenę, która jest najczęściej niższa od mieszkań w nowo budowanych blokach. W centrach miast deweloperom trudno jest znaleźć dobre miejsce pod inwestycję, a osiedla z wielkiej płyty są na ogół dobrze położone i skomunikowane. Dla wielu nabywców od standardu mieszkania ważniejsza jest zaś jego lokalizacja. Inna rzecz, że standard i jakość wykonania wielu budowanych obecnie osiedli też pozostawiają wiele do życzenia. Marek Wielgo Gazeta Wyborcza
Blisko 12 milionów Polaków wciąż mieszka w budynkach z prefabrykatów, masowo stawianych w okresie PRL-u. Projektowane jako rozwiązanie tymczasowe, na stałe wpisały się w krajobraz nie tylko naszego kraju. Mieszkanie w wielkiej płycie: niegdyś symbol nowoczesności i obiekt marzeń ludu pracującego. Dziś wielka płyta często jest wyśmiewana, czasem nielubiana, momentami nawet napawa nas strachem. Bloki z wielkiej płyty nie tracą jednak na popularności, pomimo tego, że przez lata zdążyliśmy aż za dobrze poznać ich wady. Dlaczego popularne Plattenbau mimo wszystko nadal pozostaje dobrym miejscem do życia? Geneza wielkiej płyty Idea budowy domów wielorodzinnych z gotowych, prefabrykowanych materiałów zrodziła się na gruncie modernizmu, a jej wielkim zwolennikiem był jeden z największych wizjonerów XX-wiecznej architektury: Le Corbusier. Le Corbusier wierzył w wizję domu jako „maszyny do mieszkania”. W celu ustandaryzowania projektów budynków mieszkalnych opracował „modulor", czyli układ proporcji wyznaczony przez stojącą postać ludzką, który miał determinować wszystkie wymiary mieszkania i domu i tym samym sprzyjać oszczędności przestrzeni. Jak miało się jednak okazać, „modulor” był zbyt dużym uproszczeniem. Idea domów z prefabrykatów zgrała się w czasie z podejmowanymi przez modernistów próbami wykreowania idealnego otoczenia do życia. Wyrazem tych poszukiwań była uchwalona w 1933 roku Karta Ateńska: zakładała ona rozwój nowoczesnej urbanistyki w oparciu o otwartą przestrzeń z dostępem do naturalnego światła. Do tego duża ilość zieleni, która miała być obecna w każdym możliwym miejscu (nawet na dachach budynków). Dzięki Karcie Ateńskiej wyklarowała się wizja osiedla jako autonomicznej całości, gdzie obok mieszkań powstają strefy pracy, usług, rozrywki i rekreacji. Blok z wielkiej płyty w Gdańsku, fot. Jacek Halicki CC BY-SA Wikimedia Commons Wielka płyta za żelazną kurtyną: trudne kompromisy System wielkopłytowy, którego korzenie sięgają dwudziestolecia międzywojennego swój rozkwit przeżył po II wojnie światowej. Wówczas bloki z wielkiej płyty stanowiły dla zrujnowanej Europy szansę na szybkie nadrobienie braków mieszkaniowych. Szczególnie trwale takie budynki wpisały się w krajobraz Polski i pozostałych krajów dawnego bloku wschodniego. Od Łaby do wybrzeży Pacyfiku wielka płyta stała się jednym z symboli centralnie planowanego dobrobytu. Gotowe elementy (np. żelbetowe płyty), z których powstawały ściany i stropy budynku, biegi schodów czy szyby windowe, miały sprzyjać standaryzacji produkcji i znacznie przyspieszać budowę. Taki dom był nie tyle budowany, co „składany” przez robotników na placu budowy. Szybka budowa miała jednak swoją cenę: zarówno transport sporych prefabrykatów, jak również wyprodukowanie ich w „fabrykach domów” wiązało się z dużymi kosztami. Oszczędności szukano przede wszystkim w... designie i estetyce. Masowo budowane domy najczęściej pozbawione były jakichkolwiek zdobień – nowe osiedla miały pełnić przede wszystkim funkcję sypialną dla mas robotników. Oszczędności prowadziły do nie do końca zamierzonego brutalizmu. Surowy nieotynkowany beton, niekiedy pokrywany również prefabrykowanymi okładzinami, do dziś można zobaczyć na blokach, które jeszcze nie zostały poddane dociepleniu styropianem. Peerelowska architektura mieszkaniowa często jednak próbowała nawiązać z brutalizmem sensowny dialog, którego wyrazem są wrocławskie sedesowce. Wielka płyta w Polsce Nad Wisłą bloki masowo budowane były od lat 50-tych jako sypialnie dla wielkich dzielnic przemysłowych. Prefabrykowana architektura z tamtych czasów nie była jednak tak „umasowiona”, jak na przykład dwie dekady później. W związku z tym faktem wczesne „domy z fabryk” cechuje nieco bardziej niepowtarzalna stylizacja, przy tym jednak mocno zbliżona do osiągnięć radzieckiego budownictwa masowego. Dobrym przykładem będą tutaj krakowska Nowa Huta czy też Osiedla Anna w Tychach. Szczyt popularności wielka płyta osiągnęła jednak w latach 70-tych – czasie gierkowskiego prosperity. Opracowano wtedy kilkanaście zamkniętych, czyli powtarzalnych systemów, umożliwiających skonstruowanie bloku według określonego modelu. W 1973 wprowadzono również system otwarty W-70: zaprojektowany tak, by pozwalał na dowolne łączenie poszczególnych części budynku w zależności od wizji architektów i urbanistów. Praktycznie do końca Polski Ludowej budowano wielkie osiedla mieszkaniowe, które niewiele różniły się od tych powstałych 20-30 lat wcześniej. Zmiana ustroju i koniec centralnie planowanej gospodarki przyniosły wiele zmian, również w zakresie urbanistyki. Budownictwo mieszkaniowe stało się mniej mniej monstrualne: architekci zaczęli zwracać uwagę na to, by forma nie przytłaczała mieszkańców; poza tym wydatnie zmniejszono skalę budów, odchodząc od idei „miast w mieście”. Czy jednak nowe bloki są faktycznie wyraźnie lepsze od swoich socjalistycznych poprzedników? Bloki w Bydgoszczy, fot. Przemysła Jahr Public Domen Wikimedia Commons Korzyści z wielkiej płyty Mieszkania w blokach to stosunkowo niedrogie lokum w nie najgorszym stanie. Ich średnia cena jest o ok. 10% niższa, niż średnia cena wszystkich mieszkań na rynku wtórnym; bezkonkurencyjne cenowo są także w porównaniu z budownictwem deweloperskim. Na ten stan wpływa głównie ich podaż: szacuje się, że takim mieszkań jest w Polsce ponad 7 milionów, a wiele z nich dostępnych jest na sprzedaż. Wbrew pozorom, bloki z wielkiej płyty są dalekie od śmierci technicznej. Po fazie powszechnych niedoróbek i usterek, wyśmiewanych w filmach Stanisława Barei, dziś większość bloków jest po licznych remontach części wspólnych, obejmujących docieplenie, remont klatek schodowych, wymianę wind czy instalację domofonów. Pozostałe problemy można wyeliminować poprzez indywidualne remonty. W efekcie łatwo można na blokowiskach znaleźć nowocześnie odświeżone ustawne mieszkania. Problem wytrzymałości żelbetowej konstrukcji omówimy za moment. Osobną zaletą wielkiej płyty jest otoczenie. Do dziś widać, że wiele peerelowskich osiedli posiadało dobrze zaprojektowaną infrastrukturę usługową oraz strefy wypoczynku i zieleni. Ponadto blokowiska położone są najczęściej w bardzo dogodnych lokalizacjach i zarazem świetnie skomunikowane: zarówno z centrum, jak również resztą miasta. Dodatkowo na ich terenie odgórnie planowane były również szkoły, przedszkola i sklepy, dzięki wszystko jest „na miejscu” – czego często zazdroszczą „blokersom” mieszkańcy deweloperskich osiedli. Pastelowy chaos? Część blokowisk ulega jednak dzikiej rozbudowie, przede wszystkim z winy wspomnianych deweloperów. Do tego dołóżmy potrzebną, ale przy tym kolorową, infantylnie pastelową termomodernizację, przez złośliwych nazywaną „styropianizacją”. Nie zapominajmy również o zawłaszczaniu wspólnych przestrzeni (boisk, ulic, terenów zielonych) przez samochody: w końcu w PRL własne auto było dobrem na wskroś luksusowym, zatem ówcześni planiści nie przejmowali się zapewnieniem mieszkańcom dostatecznej ilości miejsc parkingowych. Z tych powodów coraz częściej wiele skupisk bloków to przykład przestrzennego i estetycznego chaosu. Wady mieszkań w blokach Bloki z wielkiej płyty były traktowane jako przejaw nowoczesnej myśli budowlanej i dla wielu stanowiły wymarzone miejsce zamieszkania. Z czasem zaczęły jednak ujawniać swoje wady. Prefabrykaty nie zawsze były idealnie tych samych rozmiarów. Przez to w obrębie jednego budynku kumulowały się nierówności, czego efektem była koślawa budowla z nieszczelnymi oknami, z odchyłami od pionów i poziomów w ścianach i stropach. Kolejne problemy to stosunkowo cienkie ściany i kłopoty z aranżacją przestrzeni. Dziś dokładnie widać, jak anachroniczny i mało ustawny jest układ mieszkań z wydzieloną, ciasną i ciemną kuchnią. Niektórzy uznają również połączenie łazienki z toaletą za mało wygodne i komfortowe. Jednak problemy te można częściowo przezwyciężyć poprzez remonty. Do wad konstrukcyjnych dochodziły problemy społeczne. Duże bloki, w których mieszkało nawet kilka tysięcy ludzi sprzyjały wyalienowaniu, osłabieniu więzi społecznych i rozwojowi patologii. W ostatnich 20 latach „blokowiska” stały się synonimem braku perspektyw i wykluczenia. Bloki, zwłaszcza wieżowce, były także miejscem, gdzie szczególnie dobrze czuły się szkodniki, takie jak gryzonie czy insekty. Czy bloki z wielkiej płyty są bezpieczne? W ostatnich latach pojawiło się sporo obiekcji co do poziomu bezpieczeństwa wielkiej płyty. Obawy dotyczą przede wszystkich stanu technicznego konstrukcji budynków: w końcu bloki w zamierzeniu miały służyć przez okres około 40 lat, a dodatkowo często były budowane w pośpiechu, generującym zaniedbania. Według rozmaitych legend niskiej jakości beton tworzący ściany nośne prowadzi do zwiększenia ich podatności na spękania. Innym popularnym obiektem ataków są rzekomo niedostatecznie zabezpieczone przed wilgocią elementy zbrojeniowe: z czasem miałyby przerdzewieć, co prowadziłoby do poważnego naruszenia nośności budynku. W opinii ekspertów, obawy są jednak bezpodstawne. Według prawa budowlanego, każdy obiekt mieszkalny poddawany jest regularnym przeglądom technicznym (ich wyniki można sprawdzić u administratora budynku: spółdzielni, wspólnoty mieszkaniowej itd.) Również termomodernizacje, energicznie przeprowadzane na terenie całego kraju, były dobrą okazją do przyjrzenia się najważniejszym elementom remontowanych budynków. Ponadto cykliczne raporty, głównie autorstwa Instytutu Techniki Budowlanej, uspokajają: prawidłowo konserwowana wielka płyta może posłużyć mieszkańcom jeszcze przez wiele lat. fot. Obraz Henryk Niestrój z Pixabay Jesteśmy największym serwisem nieruchomości w Polsce Sprawdź Największy serwis nieruchomości w Polsce
Odpowiednio przeprowadzony projekt mieszkania w bloku z wielkiej płyty może bardzo korzystnie wpłynąć na naszą codzienność. Da się tu wdrożyć sporo ciekawych rozwiązań nie tylko pod względem użytkowym, ale i estetycznym. Co zatem warto zrobić w tej sytuacji? Spis treści1 Pragmatyczny projekt mieszkania w bloku z wielkiej płyty2 Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty – aranżacje kuchni3 Stylowa i modna aranżacja salonu w bloku z wielkiej płyty4 Pokój i salon w bloku z wielkiej płyty a funkcjonalność Sposoby na to, jak urządzić małą kuchnię w bloku Pragmatyczny projekt mieszkania w bloku z wielkiej płyty Na początku zastanówmy się nad praktycznymi rozwiązaniami, które zdecydowanie wpłyną na jakość naszego codziennego życia. Aranżacja mieszkania w wielkiej płycie może uwzględniać konieczność zredukowania dźwięków z zewnątrz. Cienkie ściany i uciążliwe sąsiedztwo potrafią dać się we znaki każdemu. Rozwiązaniem są maty wygłuszające na podłogę, a także na ściany i sufit. Co ważne, nie wpływają one na estetykę mieszkania. Ponadto dzięki nim mniej doskwierać nam będą dźwięki z ulicy i z sąsiedztwa, a i my sami będziemy dla innych cichszymi sąsiadami. Aranżacja mieszkania z wielkiej płyty powinna również uwzględniać balkon. Z pewnością przydadzą się na nim osłony, które zapewnią nam niezbędną prywatność. Warto też zadbać o pasujące meble balkonowe. Dobrze przeprowadzona aranżacja pokoju w bloku z wielkiej płyty uwzględniać będzie również to, na jaką stronę świata wychodzi w nim okno. Jeśli na północ, najlepiej pomalować ściany na barwy ciepłe. Promienie słońca padające od wschodu lub zachodu świetnie współgrać będą ze stonowanymi, chłodnymi ścianami, z kolei w pokojach od strony południowej – najlepiej nasłonecznionej – kwestia ta nie ma większego znaczenia. Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty – aranżacje kuchni Skoro nie mamy do dyspozycji zbyt wiele wolnej przestrzeni, przeprowadzana przez nas aranżacja mieszkania w bloku z wielkiej płyty powinna uwzględniać również kuchnię. Mimo że to pomieszczenie nie służy nam do rozrywki ani wypoczynku, to jednak spędzamy w nim dużo czasu – na zmywaniu, gotowaniu i innych codziennych czynnościach. Przede wszystkim dobrze byłoby kuchnię powiększyć optycznie. Sprawdzą się tu jasne kolory ścian, mebli kuchennych i innych sprzętów. Gdy jednak mamy mieszkanie w wielkiej płycie, aranżacje uwzględniać powinny również faktyczną oszczędność przestrzeni. W kuchni przyda się nam w tym celu np. składany, opuszczany do ściany blat. Również zamiana typowych krzeseł na warianty z możliwością złożenia lub hokery może być bardzo przydatna. Jeśli to nadal mało lub szukamy innych rozwiązań, aranżacje mieszkań z wielkiej płyty mogą zakładać stosowanie wyspy kuchennej na kółkach. Pomocny bywa wreszcie sprzęt AGD w wariancie do zabudowy. Pragmatyzm nie jest tu jednak jedyną wartością. Warto pomyśleć też o estetyce. Spójrzmy na popularne w bieżącym sezonie trendy i modne rozwiązania np. kolorystyczne lub przynajmniej udekorujmy ściany i okna. Stylowa i modna aranżacja salonu w bloku z wielkiej płyty Salon jest bardzo ważnym miejscem. Służy nam do rozrywki, wypoczynku, a często również przyjmowania gości. Gdy zatem urządzamy mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, aranżacje powinny uwzględnić również to pomieszczenie. Ciekawy jest na przykład styl skandynawski. Będzie on świetną opcją dla miłośników minimalizmu, pragmatyzmu i chłodnej, oszczędnej elegancji. Urządzony w tym duchu salon w bloku z wielkiej płyty kusić nas będzie swym bezpretensjonalnym, spokojnym pięknem. Inna opcja to np. styl industrialny. Znajdziemy w nim utrzymane w ciekawych kształtach stoły i krzesła. Popularnym wyposażeniem są tu też utrzymane w przemysłowej estetyce dodatki i sprzęty takie jak np. metalowe lampy sufitowe. Oczywiście, aranżacja salonu w bloku z wielkiej płyty niesie za sobą pewne ograniczenia. Pomieszczenie to jest jednak zwykle największe, mamy więc świetną okazję, by nadać mu sugestywny, zapadający w pamięć wygląd. Nie musimy zresztą trzymać się określonego stylu. Są one ciekawą inspiracją, jednak czasem dobrym pomysłem będzie wyjście poza schemat. Nieraz warto kupić to, co nam się po prostu podoba, pamiętając jednak o estetyce całości i miejscu, jakie dany sprzęt zajmować będzie w naszej aranżacji. Pokój i salon w bloku z wielkiej płyty a funkcjonalność Estetyka, choć oczywiście ważna, to jednak jeszcze nie wszystko. Przemyślana aranżacja mieszkania w bloku z wielkiej płyty uwzględniać powinna również praktyczność i funkcjonalność zastosowanych rozwiązań. Zacznijmy od łóżek do sypialni. Bez wygodnych mebli nie sposób dobrze wypocząć, ważny więc będzie oferowany przez nie komfort użytkowania. Dobrym pomysłem będzie również skorzystanie z rozkładanych kanap, sof czy narożników. Jeśli meble przeznaczone za dnia do siedzenia oferować będą również funkcję spania, łatwo oszczędzimy zarówno przestrzeń, jak i pieniądze. Aranżacje mieszkań w wielkiej płycie to również konieczność znalezienia miejsca na garderobę. Przydać się tu mogą szafy przesuwne w korytarzu lub pokoju, w wielu przypadkach dobrym pomysłem będą też różnego rodzaju łóżka z garderobą. Osoby często korzystające z komputera docenią również biurka narożne – meble te są pojemne, funkcjonalne, a w dodatku nie zajmują przestrzeni w centralnej części pomieszczenia. Gdy urządzamy salon w bloku z wielkiej płyty, aranżacje nie mogą też pominąć stołu i krzeseł. Warto rozważyć tu wariant z rozkładanym blatem, który zajmować będzie więcej miejsca tylko wtedy, gdy stanie się to nam potrzebne.
Osiedla z wielkiej płyty, które powstawały masowo w okresie PRL są nieodłącznym elementem krajobrazu każdego polskiego miasta. Statystyki mówią, że mieszka w nich 10-12 mln Polaków, a zainteresowanie mieszkaniami w blokach z wielkiej płyty nie maleje. Ciągle jednak pojawiają się głosy wieszczące blokom katastrofę budowlaną. Czy faktycznie jest się czego bać? Czy zakup mieszkania w bloku z wielkiej płyty to dobry pomysł? Wady bloku z wielkiej płyty Zacznijmy od tego, co w blokach z wielkiej płyty może być uznawane za wadę. Jedną z kluczowych jest mały metraż mieszkań i niefunkcjonalne rozplanowanie pomieszczeń. Jednakże to, co dla jednych jest ogromną wadą bloków z wielkiej płyty, dla innych jest zaletą, bo w nowym budownictwie trudno znaleźć mieszkanie o powierzchni ok. 47m2, w którym mieszczą się 3 pokoje i jasna oddzielna kuchnia. W blokach z wielkiej płyty jest też sporo kawalerek o metrażu ok. 20m2, a zatem znacznie większym niż aktualnie budowane mikrokawalerki. Coś dla siebie znajdą też miłośnicy kuchni połączonych z salonem, gdyż często bloki z wielkiej płyty były wyposażone w tzw. ciemną kuchnię, do której światło dzienne wpadało przez okienko w ścianie pomiędzy kuchnią a dużym pokojem. Wystarczy zatem usunąć tę ścianę, co zwykle nie stanowi problemów technicznych, i już mamy mieszkanie zgodne z aktualnymi trendami wnętrzarskimi. Mieszkania w bloku z wielkiej płyty są też napiętnowane ze względu na fatalną izolację akustyczną. Niektórzy mówią, że nie muszą używać budzika, bo najlepszym budzikiem jest sąsiad, który co rano szykuje się do pracy i odgłosy kuchenno-łazienkowe budzą wszystkich mieszkańców sąsiadujących mieszkań. Problem ten jest trudny do usunięcia, bo po głosy niosą się po pionach wentylacyjnych i technicznych, a słaba izolacja ścian pomiędzy pomieszczeniami nie pomaga w zachowaniu intymności w mieszkaniu. Można to próbować poprawić, dodając izolację akustyczną na ściany w mieszkaniu lub… przyzwyczaić się do tego. Większość osób, które w blokach z wielkiej płyty mieszka przez dłuższy czas przestaje zwracać uwagę na te odgłosy. Problemem mieszkańców bloków z wielkiej płyty może być też brak windy w blokach czteropiętrowych. Wind nie ma, bo w czasach kiedy były one budowane nie było takiego wymogu. Może to niestety ograniczać liczbę chętnych na zakup mieszkań na wyższych piętrach. Niechętni im są zarówno młodzi ludzie zakładający rodzinę, bo trudno się tam wnosi wózek dziecięcy, ale i osoby starsze, dla których kilkadziesiąt schodów, które muszą pokonać, jest niczym wspinaczka na Mount Everest. Na wysokie piętro można patrzeć też nieco bardziej optymistycznie, wchodzenie po schodach traktując jako okazję do ruchu, a brak sąsiada nad głową zmniejsza liczbę odgłosów, które mogą zakłócać ciszę domowego ogniska Ostatnią ważną wadą bloków z wielkiej płyty jest niewielka liczba miejsc parkingowych. Wielka płyta dominowała w budownictwie lat 70-80., a liczba samochodów użytkowanych w tamtym okresie była zdecydowanie niższa niż teraz. Do bloku liczącego kilkadziesiąt czy kilkaset mieszkań było kilkanaście miejsc parkingowych, co przy aktualnych potrzebach mieszkańców jest absolutnie niewystarczające. Zarządcy budynków zwykle próbują rozwiązać problem z miejscami parkingowymi poprzez poszerzanie istniejących parkingów, ale i tak jest to zbyt mało jak na liczbę mieszkańców i popołudniowe powroty do domu wymagają bardzo często polowania na miejsce parkingowe. Zalety bloków z wielkiej płyty Mimo wskazanych wyżej wad, osiedla z wielkiej płyty mają również sporo zalet. Jedną z najważniejszych jest duża ilość terenów zielonych i przestrzeń pomiędzy blokami, której próżno szukać wśród aktualnie budowanych osiedli. Projektanci w tamtych latach brali bowiem pod uwagę potrzeby wypoczynkowe mieszkańców i na osiedlach są tereny rekreacyjne, spacerowe oraz place zabaw czy boiska. Wokół nich rosną też drzewa, które przez kilkadziesiąt lat istnienia osiedli wyrosły i stanowią zielone płuca wielu polskich miast. Bloki z wielkiej płyty przyciągają nowych mieszkańców bardzo dobrymi lokalizacjami. Zwykle są to miejsca położone w niedalekiej odległości od centrum miasta, bardzo dobrze z nim skomunikowane. Aktualna oferta rynkowa deweloperów budujących w tych miejscach jest zwykle dużo droższa niż oferta mieszkań w bloku z wielkiej płyty położonego w sąsiadującej lokalizacji, a różnica ceny może wynosić nawet kilkaset złotych na metrze kwadratowym. Przy mieszkaniu o wielkości ok. 50m2 daje to 20-30 tys. niższą cenę za mieszkanie, co dla wielu osób jest wystarczającą zachętą do zakupu mieszkania w jednym z budynków z wielkiej płyty. Ważnym atutem osiedli z wielkiej płyty jest również rozwinięta infrastruktura handlowo-usługowa i edukacyjna. W osiedlowych sklepach można zaopatrzyć się we wszystkie niezbędne na co dzień artykuły, zarówno spożywcze, jak i przemysłowe, oraz z korzystać z oferty drobnych punktów usługowych. Na terenie osiedli znajdują się również żłobki, przedszkola i szkoły, do których można odprowadzić dzieci piechotą, nie tracąc czasu na dojazd i stanie w korkach. Na nowych osiedlach tej infrastruktury bardzo brakuje, a duża liczba dzieci często powoduje przeludnienie placówek oświatowych. Z tego powodu osoby mieszkające na nowych osiedlach zapisują dzieci do szkół położonych na starych osiedlach z wielkiej płyty, na których jest mniej dzieci. Na osiedlach tych pokolenie pierwszych mieszkańców weszło już w wiek emerytalny, a ich dzieci wyprowadziły się w inne miejsca miasta albo na nowe osiedla, z których dowożą dzieci do placówek oświatowych, korzystając ze wsparcia dziadków w popołudniowej opiece nad dziećmi. Czy kupić mieszkanie w bloku z wielkiej płyty? Jak widać osiedla z wielkiej płyty mają zarówno zalety, jak i wady, ale wydaje się, że mimo wszystko zalety przeważają, gdyż chętnych na zakup mieszkania w budynku w technologii wielkopłytowej nie brakuje. Większość z nich docenia lokalizację, zieleń i infrastrukturę, wady traktując jako stosunkowo niską cenę tych zalet. Wielka płyta może jednak wyglądać bardzo różnie pod względem technicznym, dlatego przed zakupem mieszkania z całą pewnością trzeba dowiedzieć się o stanie budynku dużo więcej. Kluczową kwestią jest ogólny stan techniczny budynku, który często można ocenić już na pierwszy rzut oka. Odrapana elewacja, klatka schodowa z napisami upamiętniającymi pokolenia poprzednich mieszkańców czy rozpadająca się winda z okresu PRL to znak, że zarządca budynku nie dba o niego należycie i zakup takiego mieszkania trzeba dobrze przemyśleć. Jeśli jednak blok jest ocieplony, klatka schodowa jest po remoncie, to warto dowiedzieć się jeszcze jak wygląda kwestia instalacji gazowych, wodnych i elektrycznych w częściach wspólnych. Na większości osiedli są one sukcesywnie wymieniane, dzięki czemu bloki te pod względem technicznym przestają budzić zastrzeżenia. Oddzielną sprawą jest stan techniczny mieszkania, który również, podobnie jak przy zakupie każdego innego mieszkania powinien zostać sprawdzony. Trzeba się liczyć z tym, że jeśli mieszkanie nie było gruntownie remontowane przez całe lata, to może być ono wyposażone w aluminiową instalację elektryczną, która będzie wymagała wymiany. Do usunięcia mogą być również płytki PVC, które były standardowym sposobem wykończenia podłóg w mieszkaniach w bloku lub boazeria, która była prawdziwym hitem wnętrzarskim w okresie PRL. Zakup takiego mieszkania będzie zatem wymagał sporych nakładów finansowych na remont, co warto brać pod uwagę przy negocjacjach ceny i warunków, na jakich kupimy mieszkanie. Remont generalny może być jednak dobrym rozwiązaniem, bo dzięki niemu mieszkanie zostanie w pełni dopasowane do potrzeb kupującego, a zmiana układu funkcjonalnego wnętrza, którą często wykonuje się przy takiej okazji, pozwoli zmienić niefunkcjonalne mieszkanie w bloku w lokum spełniające aktualne standardy wnętrzarskie. Pomocne materiały:
balkon w bloku z wielkiej płyty